Nie trzeba długo przekonywać nikogo do faktu, że wszelkiego typu medykamenty w okresie, jakim jest ciąża nie powinny być przyjmowane bez konsultacji z lekarzem z uwagi na możliwość uszkodzenia płodu. Niekiedy bywa tak, że kobieta, która zachodzi w ciążę jest poddawana leczeniu z powodu innego długotrwałego – często nieuleczalnego schorzenia i warunkiem jej sprawnego funkcjonowania jest przyjmowanie konkretnych preparatów. Tak jest na przykład z cukrzycą czy chorobami krążenia, takimi jak nadciśnienie. Nie ma jednoznacznych badań, które by mogły potwierdzić szkodliwość leków i stopień uszkadzania płodu, gdyż nie można przecież przeprowadzać takich doświadczeń na kobietach w ciąży, podając im leki i obserwując, jaki mają wpływ na płód. Posiadane dane odnoszą się do zwierząt, ale mogą być wskazówka również w przypadku ciąży u kobiet.
Najważniejszy w tej kwestii jest 3 tydzień ciąży, do którego wszelkie leki działają na zasadzie: wszystko albo nic. Jednym słowem, jeśli lek ma działanie szkodliwe na płód to dochodzi do poronienia, a jeśli nie to ciąża nadal rozwija się prawidłowo. Po tym okresie wpływ środków farmakologicznych staje się bardziej zróżnicowany i zaznacza się już na konkretnych narządach, zwłaszcza tych, które najszybciej się rozwijają. Leki przyjmowane podczas ciąży mogą mieć bardzo różnorodny wpływ na rozwój płodu, a od tego zależy ich podział na kilka klas w zależności od nasilenia działania. Najniższa jest klasa A, czyli taka grupa leków, które nie potwierdziły w żadnej formie szkodliwego wpływu na płód. Największe zagrożenie stanowią leki z grupy piątej. Inna kwestią jest fakt, że ciąża tydzień po tygodniu zmienia organizm kobiety a jednocześnie może wpływać na wchłanianie leków przez organizm. Farmaceutyk, który normalnie posiałam słabe działanie w ciąży może wchłaniać się intensywniej i odwrotnie.